Chleba naszego powszedniego….
Nie potrafię niestety pisać, dlatego też, żeby nie przynudzać, zapraszam Cię do obejrzenia kilkudziesięciu fotografii wykonanych w gostyńskiej piekarni. Przez kilka godzin mogłem się przekonać, jak trudna jest praca przy wypiekaniu chleba. Przy tej okazji, pragnę przywołać piękny wiersz Norwida, który nie wiedzieć czemu przyszedł mi na myśl przy okazji pracy nad tymi zdjęciami
Miłego oglądania.
„Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów Nieba….
Tęskno mi, Panie…
Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
Popsować gniazdo na gruszy bocianie,
Bo wszystkim służą…
Tęskno mi, Panie…
Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony
Są, jak odwieczne Chrystusa wyznanie,
„Bądź pochwalony!”
Tęskno mi, Panie…
Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,
Której już nie wiem, gdzie leży mieszkanie,
Równie niewinnej…
Tęskno mi, Panie…
Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia,
Do tych, co mają tak za tak – nie za nie,
Bez światło-cienia…
Tęskno mi, Panie…
Tęskno mi owdzie, gdzie któż o mnie stoi?
I tak być musi, choć się tak nie stanie
Przyjaźni mojej…
Tęskno mi, Panie…
Ania i Krystian | Gostyń-Dolsk
Pierwszy w tym roku mój ślub plenerowy. W rolach głównych wystąpiła Ania i Krystian. O ile kilka dni poprzedzających ślub pogoda zdawała się mówić – „i tak was podleje” to w dzień ślubu niebo był prawie bezchmurne i wszelkie obawy minęły. Ania, kobieta bardzo uporządkowana, nie zapomniała przekazać mi karteczki z rozpiską co chce żebym koniecznie sfotografował. Pewnie i bez tej karteczki bym to zrobił, jednak przekazała mi informację na jakich zdjęciach jej zależy. Wszystko odbyło się zgodnie w planem, w znanym już kompleksie Villa Natura w Dolsku.
Poniżej kilka zdjęć ślubnych z tego pięknego wydarzenia.
Ola i Hubert | Gostyń – Święta Góra – Pępowo.
Zdjęcia ze ślubu Oli i Huberta. Uroczystość ślubna odbyła się w przepięknym klasztorze na Świętej Górze natomiast wesele w Pałacu w Pępowie.
Cudna Anastazja i jej mama – sesja
Tym razem zapraszam Cie do obejrzenia sesji jaką zrobiłem Anastazji i jej mamie. Zdjęcia rozpoczęliśmy na placu zabaw, gdzie Anastazji najbardziej spodobała się karuzela. Po placu zabaw pojechaliśmy szukać pola rzepaku - i dzieki wskazaniom naszego przewodnika – Anastazji – która w kluczowym momencie nakazała skręt w prawo – znaleźliśmy miejsce gdzie zrobiliśmy jeszcze kilka zdjęć. Efekty naszej pracy poniżej.
Site protected by VNetPublishing.Com Web Security Tools






























































































































Napisz komentarz