Posts Tagged ‘nowy jork’

NEW YORK STREET

Maj 28, 2010

Wtorek, godzina 4.30, budzik niemilosiernie doprowadza mnie do stanu czuwania, rany, jak mi sie nie chce wstawac. Corka juz sie krzata po mieszkaniu, Jagodka, zrob tacie kawe prosze, uff, jeszcze 5 minut poleze. Kolejny dzwiek, tym razem gwizdek na czajniku, no nic, trzeba wstawac. Myju myju, wskok w ubranie, i kawka. No dobra, czy wszystko uszykowane, tak, mamy wszystko, acha, jeszcze klej w tubce, bo nie wiem ktore zdjecie bedzie sie bardziej nadawalo, porobilo sie z tymi wymaganiami, twarz na wprost, 1/3 twarzy, odleglosc od, odleglos do, wydrukowalem kilka zdjec, niech sobie wybiora, wtedy przykleje na wniosek. 5.40 ruszamy do Warszawy, przed nami jakies 340 km. Zazwyczaj droga do stolicy zabierala mi okolo 5 godzin. Tym razem, dzieki autostradzie udalo sie dojechac w 4. OK, jestesmy na miejscu, troche przed czasem, spotkanie wyznaczone na 10.30, jest 9.40, no nic, wchodzimy, na dzien dobry, prosze wylaczyc telefon, no to wylaczam, kurde, nie moge wylaczyc, zawiesil sie, no nic, wyciagam baterie. Potem wszystko co metalowe na tacke, przejscie przez bramke, nic nie pika, wchodzimy dalej. Drugi przystanek, mila Pani bierze nasze dokumenty, sprawdza, w kilku miejscach musimy uzupelnic, np. kiedy zamierzamy wyjechac do USA, zostawilem wolne miejsce, bo nie wiem kiedy, wiadomo, jak najszybciej sie da, ale poki nie zbiore odpowiedniej ilosci $$$ to nie ma co planowac, ale coz, musze cos “niezobowiazujaco” wpisac – o’k, wpisuje lipiec. Wysypalem zdjecia, – te prosze zabrac, a te przykleimy, ok, dobrze ze wydrukowalem kilka. Idziemy dalej, kilka zakretow i jestesmy na duzej sali. Stajemy w kolejce do rejestracji, kilka minut i juz jestesmy przy okienku, podajemy wnioski, corka jako pierwsza przyklada rece do skanera, ale niestety, lekki stres i nakremowane rece powoduja ze skan linii papilarnych jest niemozliwy, Pani laskawie podaje jej chusteczki do wytarcia rak, ok, teraz sie udalo. Dobrze, wszystko gra, dostajemy numerek i przechodzimy dalej. Nastepny krok – rozmowa z konsulem. Czekamy na swoja kolej. Mamy numer 103, wyswietla sie 82, no nic, poczekamy, Dwa okienka otwarte, numer 86, juz otwarte trzy, 95 – otwarte 4 okienka, idzie szybciej, ale i tak mam wrazenie ze te dialogi z konsulami sa dlugie, niechcacy slysze strzepy rozmow, a dokad, po co, do kogo, jaka firma, a zdrowie jak, a kim jest dla Pani, uff, moze byc ciezko, 103, podchodzimy z corka, dzien dobry – dzien dobry, na jak dlugo ? mowie na tydzien, moze dluzej, – cisza – a kto z Was interesuje sie fotografia, mowie – oboje, a zona jedzie ? – nie – zostaje na miejscu z malym bejbe, ok, macie wize, 10 lat, paszporty przyjda w ciagu 5 dni, dziekuje bardzo, milego dnia. Chyba rekord 2-3 minutki. Corka przeszczesliwa, chciala krzyczec z radosci, tata, to kiedy lecimy, kiedy lecimy ….. I tak ogolnie wygladal ten dzien – dzien, w ktorym mily Pan otworzyl furtke do spelnienia naszego marzenia.

SEO Powered by Platinum SEO from Techblissonline